W Laddakh odwiedziliśmy wiele klasztorów. Jednym z nich było Thiksey. To zdjęcie zrobiłam, gdy przyjechaliśmy tam ponownie z samego rana na puję -- poranną modlitwę.

Mnisi w każdym wieku zbierali się pod salą, owinięci w czerwone szale (a było naprawdę baaardzo zimno), ale praktycznie tylko w klapkach.

Ten mały, ledwo sięgający nogami na wysokie schody, miał na przykład cudne czerwone crocs'y :)

Komentarze