Razem z moim pierwszym samochodem kupiłam sobie trochę wolności. To jest jednak piękne, jak można tak po prostu wsiąść za kierownicę i pojechać przed siebie.

W czerwcu 2012 roku w Chorzowie był koncert Beth Hart, na który dostałam akredytację. A jako że z Gdańska na Śląsk jest kawałek, to stwierdziłam, że przy okazji spędzę tam weekend. Jednego dnia wybrałam się nawet do Czech. Sama, z mapą w skali 1:100 000 -- piękne przeżycie :)

Powyższe zdjęcie powstało, gdy już z czeskich wojaży wracałam, jak widać bardzo ładną trasą przez Krnov na Głubczyce.

Komentarze