Po moim pierwszym wyjeździe do Nepalu wpadła mi w ręce książka Davida DuChemina "W kadrze" (swoją drogą polecam). Była tam wzmianka, że chcąc zrobić konkretne zdjęcia przychodził pod stupę codziennie przez 3 dni bardzo rano.

Wiedząc, że w Kathmandu jest tzw. "Świątynia Małp" ze stupą wyglądającą tak jak na zdjęciu w książce, założyłam, że to właśnie tam. Dopiero potem, totalnie przypadkiem, okazało się, że to jednak Boudhanath. O wiele ciekawsza fotograficznie i rzeczywiście warta poświęcenia paru dni na fotografowanie. I tak dobrze, że udało nam się tam trafić na parę godzin, bo prawie byśmy ją przegapili... ;-)

Komentarze

27.01.2014 13:07:58 Pikusław W sumie każda książka DuChemina jest świetna. Zawsze jakoś mnie ich lektura motywuje.