Niezbadane są wyroki postępu technologicznego.

Okazuje się, że gdzieś tam, wysoko w nepalskich wioskach, można być atrakcją turystyczną, którą się fotografuje komórką. A dla małego dziecka jest to tak samo naturalne jak latające po podwórku kury.

Zresztą... spotkaliśmy wielu szerpów, którzy ganiali po tych górach w japonkach targając na głowie ogromne toboły i słuchali mp3jek z telefonu... Można? Można... :)

Komentarze