Wracałam do hostelu brzegiem Gangesu, kiedy zobaczyłam tego chłopaka siedzącego w drzwiach świątyni. To był jeden z tych momentów, kiedy strach przed tym, że sytuacja przeminie wziął górę nad rozsądkiem i zdjęcie jest zrobione z jakimiś totalnie przypadkowymi parametrami ;-)

Komentarze