Most na Wiśle w Toruniu.

Widok na zamek w Toruniu. Zdjęcie zrobione w trakcie jednego z plenerów Canon-Foto-Klub.

Wiewiórka z Parku Wilanowskiego.

Zdjęcie z rodzaju tych, które trzeba zrobić będąc w danym miejscu -- Plac Zamkowy :)

W 2011r pojechałam na koncert Roberta Planta do Warszawy. Z logistyki wyszło tak, że miałam pół dnia, żeby po niej pochodzić. Trzeba przyznać, że przez te parę(naście) lat, kiedy tam nie byłam, miasto się bardzo pozytywnie zmieniło.

No i zaliczyłam wtedy moją pierwszą świadomą wizytę na wieży Pałacu Kultury :)

Od czasu pierwszej podróży do Nepalu mam straszny sentyment do buddyjskich flag modlitewnych powiewających na tle gór... :)

Właściwie wszystkie klasztory buddyjskie w Laddakh zostały wybudowane w górach. Czasem ma się wrażenie, że wybierali sobie najbardziej niedostępne tereny, żeby jak najbardziej utrudnić sobie życie ;-)

Ale trzeba przyznać, że widok na nie (jak i z nich) jest piękny :)

Są takie miejsca w Azji, w których jest wszystko na raz. I taki trochę jest Dubar Square w Kathmandu. Od obrzędów religijnych, przez turystykę i handel, po normalne życie... Tam po prostu ciągle się coś dzieje. A w tym wszystkim można tak po prostu przytulić cielaka :)

I kolejni sadhu z Pashupatinath. Tym razem zdjęcie robione z drugiego brzegu rzeki :)

I jeszcze jeden sadhu z Pashupatinath.

Ciekawe, czy oni są rzeczywiście tacy sympatyczni na jakich wyglądają "z oczu". Niestety po angielsku to tylko podstawowe zwroty umieli.

Tego pana już pokazywałam, ale warto zobaczyć w jakich okolicznościach sobie siedział :)

Jedną z atrakcji w świątyni Pashupatinath są sadhu - z definicji wędrowni hinduscy asceci dążący swoim życiem do osiągnięcia "moksy" - czyli finalnego wyzwolenia. Wersje z tej świątyni raczej dążyły do wyciągnięcia jak największej kasy za zdjęcia, ale... fotogeniczni byli :)

- Mamo, te człowieki to trochę dziwne są, prawda?

- No dziwne, dziecko, dziwne...

Zarówno w Indiach jak i Nepalu zdarzają się ludzie, którzy "zarabiają" na życie przebieraniem się na lokalną modłę i pozowaniem do zdjęć. Ten pan robił dokładnie to samo.

Generalnie bardzo nie lubię płacić za zdjęcia, ale w tym przypadku jest to coś na zasadzie opłaty za wstęp do atrakcji turystycznej ;-)

Kto rano wstaje, temu mgła...

Widok z Koliby w stronę połoniny Caryńskiej, bardzo zachęcający do chodzenia po górach :)

To był ten dzień, kiedy pierwszy raz w życiu w górach przesiedziałam cały dzień w schronisku przy kominku, z gitarą, kubkiem herbaty, w kocyku... piękna sprawa ^^