Szczerze nienawidzę prasowania. Pomimo nowoczesnego żelazka na prąd. Choć naprawdę wstydzę się tego, jak patrzę na to zdjęcie ;-)

A pani nie była odosobniona w swoim kunszcie, taki widok (tylko najczęściej mniej fotogeniczny) można było zauważyć w wielu punktach miasta.

Festiwal w Indiach. Dużo ludzi, dużo kolorowego pyłu, dużo głośnej muzyki, dużo tańców... Wszystkiego dużo.

Sytuacja ze zdjęcia: najpierw jedzie ciężarówka z zestawem głośników wypuszczających na pełną moc transową muzykę. Za nią korowód ludzi sypiących proszkami. Zatrzymali się, a młoda dziewczyna ubrana na żółto była otumaniana w bliżej nieokreślony sposób (coś dziwnego musiało być w tych dzbanach widocznych po prawej), po czym tańczyła pośrodku ludzi, ledwo utrzymując równowagę. Po jakiś 5-10 minutach poszli dalej... A ja do tej pory nie wiem o co chodziło :)

Dworzec w Delhi jest wybitnie ciekawym miejscem. Samo kupowanie biletów to dłuuuga opowieść (jest osobna kasa dla turystów, chyba celowo bardzo słabo oznaczona, a wszyscy dookoła próbują wcisnąć Ci o wiele droższe turystyczne pakiety), a to co tam się dzieje jest praktycznie nie do opisania.

Niesamowita ilość ludzi, biednych, bogatych, zdrowych, chorych, śpiących, biegających, starych, młodych... No i te pociągi, przy których wszelkie narzekania na nasze swojskie PKP są jakąś absurdalną pomyłką ;-)

Pan z tego zdjęcia siedział tak dość długo, a całość scenerii powodowała, że nie mogłam się powstrzymać przed zrobieniem tego zdjęcia, choć to był pierwszy dzień w Indiach i jeszcze trochę się krępowałam celować w ludzi z obiektywu ;-)

Dziś uruchomiłam nową wersję strony. Jak zwykle coś, co się odwleka latami [sic!], okazuje się być zadaniem na dosłownie parę godzin. Ale podobno szewc bez butów trochę pochodzić musi ;-)

Nie jest to jeszcze strona, jaką sobie wymarzyłam, ale przede wszystkim umożliwia dodawanie pojedynczych zdjęć do galerii, co w obliczu mojego wiecznie nieskończonego obrabiania fotografii jest bardzo istotne :)

Mam nadzieję, że ta odsłona przypadnie Wam do gustu, a przede wszystkim, że będę mogła wam tu prezentować coraz lepsze zdjęcia.

Uwielbiam dalekie podróże. Na inne kontynenty, byle dalej, w bardziej nieznane, nowe, ciekawe... Ale jednocześnie doskonale się czuję w najbliższych okolicach, w naszych polskich lasach, które są wyjątkowe i niepowtarzalne i pachną najpiękniej na świecie...

Woodstock jest takim wydarzeniem, wobec którego nie można pozostać obojętnym. A ten, kto choć raz tam się dobrze bawił, na zawsze będzie tęsknił do tego klimatu, pomimo wszystkich niewygód.

A ja jeszcze miałam to szczęście, że mogłam podziwiać to wszystko z wysokości :)

Czasem wystarczy w odpowiednim momencie obejrzeć się w odpowiednią stronę, żeby zobaczyć to odpowiednie spojrzenie, które aż się prosi o uwiecznienie na zdjęciu :)

Czasami zdarza mi się zrobić parę zdjęć analogowych przy okazji różnych dziwnych wypadów. Tutaj akurat krótka wizyta w Chojnicach na zakończeniu pleneru Canon-Foto-Klub w Swornegaciach, maj 2013.

Ludzie w Indiach dzielą się na tych, którzy bardzo chętnie pozują albo totalnie nie chcą, żeby im robić zdjęcia. Ten pan nie miał żadnych oporów przed obiektywem :)

Zdjęcie zrobione podczas warsztatów z Andrzejem "Fetishem" Frankowskim w Studiu Gdynia, listopad 2013.